Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bijatyka. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą bijatyka. Pokaż wszystkie posty

sobota, 25 kwietnia 2015

Button Mashers - recenzja gry

Kiedy wracam pamięcią do czasów szkolnych, nieodłącznym elementem mych wspomnień są regularne wizyty w salonie gier u pana Kazika. Pan Kazik - a czasem jego syn lub małżonka - sprzedawali żądnym wrażeń młodzieńcom żetony, będące przepustką do emocji jakie dawały automaty. Nie była to zwykła, przyjezdna buda na kółkach, skąd wylatywał papierosowy dym. Pan Kazik dbał o porządek w swoim lokalu, a awanturująca się młodociana klientela częstowana była soczystą wiązanką i kopniakiem w zadek, oraz tymczasowym wejściowym banem (I mi się tu dziś gnoju nie pokazuj!).
Skąd taki a nie inny wstęp? Albowiem dziś na tapecie gra, która pozwoliła powrócić naszym wspomnieniom. Button Mashers - czyli automatowe mordobicie bez prądu.

A, A, B, B, prawo, dół, góra i mamy kombo!

poniedziałek, 20 kwietnia 2015

Dragon Punch - recenzja gry

Bijatyki to gry, które głównie kojarzą się z automatami oraz konsolami. Oryginalności w nich raczej trudno uświadczyć, a całość sprowadza się do wymiany ciosów i wciskania - często na oślep - przycisków i guzików, machania w różne strony wajchą, dżojem, czy też grzybkiem. Czego zatem można się spodziewać od gry karcianej, która bazuje wyłącznie na 16 kartonikach? Hej - ktoś rzeknie - z tego przecież nie można zrobić dobrej gry! Nic bardziej mylnego. Przekonajcie się czym zaskoczył nas Koen Hendrix, twórca gry Dragon Punch!

2 graczy, 10-15 minut i żadnego stołu