piątek, 24 marca 2017

RECENZENCI TYPUJĄ: Sci-Fi - topki przedstawicieli 17 serwisów!

To już drugie typowanie, w który możecie porównać opinie recenzentów z naszej polskiej blogosfery. Tym razem na tapecie... wszechświat, obce technologie, wynalazki i odkrycia naukowe. Dziś ujawniamy nasze ulubione gry sci-fi! Grono recenzentów, którzy wzięli udział w zabawie nieco się powiększyło, a walka gier o miano tej najlepszej była wyjątkowo zacięta. Zresztą, zerknijcie sami!

17 recenzentów wzięło udział w typowaniu


Tym razem prawie każdy dał radę dorzucić słówko, lub dwa od siebie. Dzięki! Na końcu materiału zestawienie wymienionych przez nas tytułów.
Bez zbędnego przynudzania zapraszam do zapoznania się z typami recenzentów. Podobnie jak poprzednio, kolejność alfabetyczna.




Typuje Adrian Abramowicz:

1. X-Wing - RECENZJA -  klimatyczna gra figurkowa, miliony konfiguracji, rozwijająca się scena turniejowa oraz niewielki koszt rozpoczęcia zabawy.

2. Neuroshima Hex 3.0 - RECENZJA - absolutna klasyka planszówkowa, niski próg wejścia oraz nieskończona regrywalność, do tego ciągle rozwijana i znalezienie graczy jest bardzo proste.

3. Cry Havoc - RECENZJA - bardzo dobra gra typu area control, mimo asymetrycznych stron konfliktu, bardzo zbalansowana (no może za wyjątkiem maszyn), świetne wykonanie. Dobrze skaluje się zarówno na dwóch, jak i czterech graczy.

********************




Typuje Michał Dziubicki:

1. Star Realms - jestem od tej gry uzależniony. Prosta, szybka, losowa, niesamowita.

2. Terraformacja Marsa - RECENZJA - długa ale niesamowicie wciągająca. Ogromna regrywalność, każda rozgrywka to kolejna ścieżka do zwycięstwa.

3. Carcassonne Star Wars - RECENZJA - coś rodzinnego musiało się znaleźć. Nasze ulubione Carcassonne.

********************




Typuje Ania Polkowska:

Battlestar Galactica - Uwielbiam serial (kto nie oglądał, niech koniecznie spróbuje!), więc i grze łatwiej było podbić moje serce. Megaklimatyczna! Fakt, rozgrywka trwa dość długo - trzeba na nią przeznaczyć 2-3 godziny, ale raz na jakiś czas warto. Gry z ukrytym zdrajcą zawsze budzą emocje a ta jest na prawdę niezła. So Say We All!

Terraformacja Marsa - Po lekturze „Marsjanina”, bestsellerowej powieści sprzed kilku lat, wszystko co związane z Marsem biorę w ciemno. Terraformację lubię za klimat, mnogość opcji, emocje, które towarzyszą rozgrywce do samego końca i satysfakcję ze zbudowania sprawnego silniczka. Na początku gra może trochę przytłoczyć, ale trzeba dać jej szansę!

Ginkopolis - Sprytne euro, w którym budujemy miasto przyszłości. Klimatu tu nie uświadczycie, ale i nie o niego chodzi. W Ginkopolis może grać do pięciu osób (jest też wariant solo), ale ja najbardziej lubię rozgrywkę dwuosobową. W Ginkopolis nie ma negatywnej interakcji, nikt Wam tu niczego nie zabierze ani nie zepsuje. Dla mnie to dobry deserek na zakończenie planszówkowego wieczoru.

********************

Galeria postaci do wynajęcia w Star Trek: Frontiers jest doprawdy imponująca




Typuje Tomek Dobosz:

Moje trzy ulubione tytuły planszówek SF (kolejność przypadkowa):

Cosmic Encounter - uwielbiam różnorodność postaci graczy (obecnie blisko 200 różnych obcych), grę ponad stołem, karty zdarzeń, nieprzewidywalność i możliwość grania w osiem osób z dodatkami. 

Legendary Encounters: Alien / Legendary Encounters: Firefly - RECENZJA ROZGRYWKA - deckbuilding jest jedną z moich ulubionych mechanik. Dobrze zrobiony deckbuilding, to szczyt marzeń. A dobrze zrobiony deckbuilding, z mega klimatem, oparty na kapitalnych filmach, albo świetnym serialu, to pełnia szczęścia. Daję te dwie gry razem, bo nie wiem, którą lubię bardziej.

Terraformacja Marsa - RECENZJA - świetne euro, przepala synapsy, zmusza do kombinowania, jest swoistym wyścigiem, połączonym z zarządzaniem zasobami i budowaniem silniczka. 

Wyróżnienie: Time Stories - RECENZJA - każdy moduł to inny klimat. Mamy horror, fantasy, Egipt, współczesność. Ale całość spina klamra podróży w czasie, a to SF w czystej postaci.

********************




Typuje Carlos Pyrcz:

Niekoniecznie w kolejności bo to gry różnego kalibru ale dzięki temu można wybrać coś na różne okazje:

1. Battlestar Galactica - RECENZJA - dla mnie wciąż niekwestionowany leader wśród gier z motywem zdrajcy. Wysoka immersja w świat serialu, trudne decyzje dotyczące przeżycia ludzkości w kosmosie i absolutna paranoja nad stołem kiedy gracze próbują odkryć zdrajcę.

2. Race For The Galaxy - RECENZJA - jedna z ulubionych gier do grania z żoną we dwójkę. Szybka karcianka - w dwie osoby około 20 min, ładne ilustracje, prosty i ciekawy mechanizm budowania silniczka ekonomicznego lub militarnego. Ciekawe dodatki rozwijające grę ale nie są konieczne do luźnego grania. 

3. Ciężarówką przez Galaktykę (Galaxy Trucker) - RECENZJA - Fantastyczna gra na zachętę dla nowych graczy i na te wieczory kiedy chcecie coś lekkiego, lub po prostu dobrze się pobawić. Budowanie na czas statku kosmicznego, który następnie leci przez kosmos i stara się nie rozpaść na kawałki.

********************




Typuje Kaczmar:

1. Star Wars: Rebelia - RECENZJA - co tu dużo mówić? Gwiezdne Wojny na planszy. Emocje, strategia, bitwy, zabawa w kotka i myszkę i to wszystko w magicznym świecie stworzonym przez Lucasa.

2. Android: Netrunner - RECENZJA - dla fanów cyberpunka pozycja obowiązkowa. Świetna asymetryczna gra karciana, której rozbudowana mechanika pozwala na pełne wczucie się w odgrywane role. Dużo kombinowania, taktyki i trudnych decyzji. Włączcie soundtrack do Blade Runnera w tle i zapomnicie, że gracie kartami na stole.

3. Tezeusz: Mroczna Orbita - RECENZJA - kryminalnie niedoceniona gra. Bardzo oryginalna mechanika autorstwa Michała Oracza pozwalająca na tworzenie bardzo ciekawych kombosów z kart sprawia, że rozgrywka jest potwornie mózgożerna, ale daje niesamowitą satysfakcję.

********************

Multiuniversum - co prawda nie pojawiło się w żadnej z topek, jednak gra niewątpliwie godna uwagi




Typuje Szymon Kłos:

1. Zakazane Gwiazdy (Forbidden Stars) - długa, ale jakże satysfakcjonująca rozgrywka! Nie często zasiadamy do tej gry, ale za każdym razem, gdy rozkładamy komponenty na stole da się wyczuć nerwową atmosferę wyczekiwania epickich bitew. Mój numer jeden!

2. Terraformacja Marsa - ominął mnie hype na ten tytuł i poznałem go dość niedawno. Graficznie mnie nie przekonuje, wykonanie na średnim poziomie, ale ta mechanika... Palce lizać!

3. Obecność (Not Alone) - RECENZJA - ależ to jest dobra gra! Małe pudełko kompletnie tego nie zwiastuje, ale Obecność daje mnóstwo frajdy. Gra zawitała do mnie stosunkowo niedawno, ale z miejsca podbiła serca wszystkich graczy w grupie, którzy cały czas pytają kiedy zagramy w Obecność.

********************




Typuje Piotrek Piechowiak:

Star Wars: Rebelia - RECENZJA - najlepsza seria filmów w jednym pudełku.

T.I.M.E Stories - RECENZJA - najlepsze narzędzie do opowiadania historii.

Terraformacja Marsa - RECENZJA - jedyna gra gdzie mogę wystrzelić asteroidę w przeciwnika, jednocześnie punktując za hodowlę mikroorganizmów.

********************




Typuje Arek Lewandowski:

Zanim przejdę do typowania, nadmienię tylko, iż Terraformacji jeszcze nie ograłem, Race/Roll for the Galaxy nie dostały się do topki, a Neuroshima niespecjalnie mi podeszła, pomimo kilku prób przekonania się do tego tytułu - proszę nie rzucać kamieniami w monitor ;) A zatem:

1. Star Wars: Imperial Assault - RECENZJA - kolejny gwałciciel stanu konta, z racji olbrzymiej ilości dodatków, jakie bezwstydne, okrutne FFG wypluwa ze swych faktorii. Swego czasu byłem od gry mocno uzależniony i pochłaniała niemal każdą wolną chwilę. Imperial Assault to nic innego jak ulepszona mechanicznie druga edycja gry Descent, w otoczce sci-fi i umieszczona w świecie Star Wars. Niesamowity klimat, mnogość wspaniałych scenariuszy do rozegrania, opcja potyczek, no i tuziny pięknych figurek do pomalowania, jeśli decydujemy się na kupno wszystkich dodatków.

2. Legendary Encounters: An Alien Deck Building Game - uwielbiam filmową serię Alien! Moją pierwszą grą z tego uniwersum było Obcy wydawnictwa Gambit, w którą to zagrywaliśmy się z kuzynem do nieprzytomności. Seria Legendary hitem wdarła się do moich topek, serwując możliwość wejścia w skórę postaci z ulubionych hitów kina i telewizji. LE Alien, to rewelacyjna, rozbudowana gra, z niesamowitą atmosferą i cudnymi grafikami na kartach. Długi setup w całości rekompensuje wspaniała, choć wymagająca, rozgrywka. Oj, ciężko jest powstrzymać hordy nadciągających paskud! Nie tylko dla wielbicieli filmowego Aliena.

3. Star Trek: Frontiers - gra, którą najprościej można określić jako Mage Knight w kosmosie, gdyż bazuje na tej samej, acz nieco uproszczonej mechanice. Pełna emocji eksploracja odległych galaktyk w klimatach Star Treka, którego uwielbiam od czasów dzieciństwa. Możliwość wcielenia do załogi porucznika Data, komandora Rikera, Seven of Nine (!) i wielu innych postaci. Niełatwe decyzje, misje teleportacyjne na planetę, nowe poziomy, elementy deckbuildingu, mnóstwo kart i żetonów. Wspaniała podróż przez Star Trekowy wszechświat.

********************

Nagroda za najlepszy design pudełka idzie do...




Typuje Kamil Lazarowicz:

1. Roll for the Galaxy - RECENZJA - jedna z moich ulubionych gier wszech czasów, do której zawsze chętnie siadam. Rewelacyjny kościany tytuł, moim zdaniem o niebo lepszy od swojego karcianego pierwowzoru. Budujemy swoje kosmiczne imperium, jednocześnie coraz bardziej napędzając swój "silniczek" poprzez zdobywanie nowych planet i rozwijanie technologii. Polecam kompletnie każdemu, nie tylko fanom gwiezdnych klimatów!

2. Obecność (Not Alone) - bardzo klimatyczna gra, w której wcielamy się w rozbitków na obcej planecie. Staramy się przetrwać ataki potwora (którym będzie jeden z graczy) i jednocześnie przyspieszyć przybycie statku ratunkowego. Naprawdę świetny tytuł, któremu klimatem najbliżej chyba do filmu Predator.

3. Wiertła, Skały, Minerały (Super Motherload) - RECENZJA - świetny, lekki tytuł zarówno dla rodzin jak i bardziej zaawansowanych graczy. Klimat sci-fi wyczuwalny w zasadzie tylko w obrazkach i w opisie fabularnym gry, nie mniej dalej jest. Jeśli zawsze marzyliście o przekopywaniu Marsa w poszukiwaniu cennych minerałów, przy jednoczesnym wykorzystaniu deck buildingu, to coś dla was!

Wyróżnienie: Planet Defenders - RECENZJA - niepozorna perełka z Tajwanu. Gra logiczna dla każdego, w której kontrolujemy tytułowych obrońców i przemieszczamy ich po dziwacznych planetach, by schwytać zbuntowane roboty. Proste zasady, przyjemna mechanika, spora regrywalność. Otoczka science fiction to tylko drobny dodatkowy bonus, ale i tak gra jest świetna!

********************




Typuje Kuba Polkowski:

Legendary Encounters: An Alien Deck Building Game - niewiele jest gier kooperacyjnych, ale ta przepięknie zilustrowana karcianka porusza każdą strunę mojej duszy. Szybkie, sprawne i trudne - cymes! 

SUPERHOT - gier solo jest chyba jeszcze mniej, a właściwie jedna - zaklęte w osiemdziesięciu kartach małe dzieło sztuki, które budzi we mnie emocje nie mniejsze niż Dominant Species. 

Tiny Epic Galaxies - niewielkie pudełko z gigantycznymi możliwościami. Rewelacyjnie pomyślane dice manipulation w połączeniu z wyścigiem o poszczególne cele sprawiają, że nie można odmówić kolejnej partii.

********************




Typują Kasia i Wiktor Szafranowicz:

1. Terraformacja Marsa - RECENZJA - o tym tytule napisano już chyba wszystko, dla mnie to świetne połączenie gry ekonomicznej z ciekawym tematem i fajnie oddanym klimatem.

2. Star Wars: Rebelia - epickie zmagania kosmiczne dla prawdziwych fanów Gwiezdnych Wojen. Ma dość wysoki próg wejścia, ale klimat wylewa się z niej strumieniami.

3. Roll for the Galaxy - RECENZJA - gra może nieco mniej klimatyczna od poprzednich, ale z przyjemnością do niej wracam, bo zawsze stanowi ciekawe wyzwanie. I uwielbiam turlać te kolorowe kosteczki ;)

Spisywała Kasia


Wyróżnienie: Carcassonne: Star Wars - pod trzema tytułami na liście Kasi muszę się podpisać, ale czwarte miejsce (czyli to rezerwowe) oddam… kafelkom w kosmosie. Carcassonne: Star Wars to dynamiczna, bardzo losowa ale jednocześnie ciekawa odsłona klasyka. Lekka, bardzo przyjemna rozrywka, której wciąż nie mam dość.

A to było słówko od Wiktora :)

********************

Takie przygody tylko w Star Wars: Imperial Assault ;)




Typuje Krzysiek Niziałek:

Miejsce nr 1 - Tezeusz: Mroczna Orbita - RECENZJA - Uwielbiam za klimat, różnorodność frakcji i wykonanie. Jedna z najbardziej niedocenionych gier wydawnictwa Portal. Lubisz serię filmów Obcy, to Tezeusz jest właściwym miejscem dla zatracenia.

Miejsce nr 2 - Survive: Space Attack! - Kupiona na wyprzedaży wdarła się przebojem na najbardziej złośliwą grę na stole. Kosmiczna stacja z tury na tury rozpada się, a my chcemy jak najwięcej swoich rozbitków wcisnąć do szalup ratunkowych. Nie ma czasu na rozciąganie albo ty albo ktoś inny.

Miejsce nr 3 - Relic - Wychowany na Magii i Miecz nie mogłem sobie odmówić tej kosmicznej wersji Talismanu. Idealny tytuł na wieczorne przepychanki z juniorem i piękniejszą połową. Tylko te popiersia.

********************




Typuje Piotrek Jagielski:

Na sam początek zaznaczam, że kolejność mojej topki jest przypadkowa. Nie umiem w tej chwili uszeregować tych gier od najlepszej do <tylkotrochęsłabszej>. Zatem:

Legendary Encounters: An Alien Deck Building Game
LE - Alien trafił do kolekcji dość późno biorąc pod uwagę mój 'planszówkowy staż', ale od razu złapał za serce. Nie wiem co tam lubią inni ludzie, ale z mojego punktu widzenia to must have dla każdego fana uniwersum Obcego. Proste zasady, mnóstwo kart i piękna deckbuildingowa kooperacja. Miód.

Race/Roll for the Galaxy
- RECENZJA
W karciankę zagrywałem się już lata temu, ale wciąż pamiętam jak dobry to tytuł. Teraz kiedy mam już trochę mniej czasu na wracanie do starszaków lubię sięgnąć po Rolla. Ot żeby trochę poturlać i znów poczuć 'ten' klimat. A do trochę zaniedbanego przeze mnie Race'a mam plan i szczerą nadzieję jeszcze wrócić. Świetne mechanizmy, regrywalność i temat sci-fi - dlatego ląduje w topce.

Neuroshima Hex
Uwielbiam. Hit polskiego projektanta, który chyba nigdy mi się nie znudzi. Dzięki mobilnej apce mogę grać nawet bez realnego przeciwnika - to dodatkowy plus. Mnogość armii, wspaniała rozgrywka i pomysł, który sprawdził się i nadal sprawdza. Przecież Neuroshima Hex doczekała się kilku reedycji czy fanowskich dodatków, to o czymś świadczy. Co ja gadam. Nie o czymś, a o CZYMŚ.

Chętnie dodałbym jeszcze kilka gier do powyższego rankingu, jednak z różnych przyczyn nie mogę. Gdybym jednak... no to pewnie Android Netrunner, którego spróbowałem zaledwie raz i do dziś zapomnieć nie mogę jak niesamowicie mnie zainteresował. Star Realms, 51 Stan czy SW Rebelia... Eh, długo by wymieniać.

********************




Typuje Tycjan:

Miałem dylemat z kategorią SF. Nie do końca wiedziałem czy mogę do niej zaliczyć świata postapo. W końcu jednak zdecydowałem, że tak, gdyż mam wielką nadzieję, że świat po wielkiej katastrofie lub wojnie, pozostanie tylko tematem książek, filmów i właśnie gier science fiction.

1. „Neuroshima Hex” (Michał Oracz)
Dla mnie gra na zawsze numer jeden i to nie tylko dlatego, że była to moja pierwsza poważna nowoczesna gra planszowa, ale przede wszystkim przez swoją niesamowitą regrywalność i niezmierzone pokłady taktyk i sposobów na najbardziej wredne wykorzystanie możliwości kilkunastu oficjalnych biorących w grze armii.
Tekst o wersji 3.0: TUTAJ

2. „51. Stan” (Ignacy Trzewiczek)
Ukochana gra karciana. Wprawdzie istnieje nowa wersja (do dzisiaj nie wiem dlaczego nazwana „Master Set”…), ale ja uparcie zostaję przy tej pierwszej, trudniejszej, która potrafi dosłownie wypatroszyć umysł podczas gry, a potem sprawić, że będziesz miał jeszcze z tego wielką satysfakcję.
Coś o „51” w ramach opisywania gier dla dwóch osób: TUTAJ

3.  „Metallum” (Wojciech Wójcik, Wojciech Krupnik).
Jedna z najlepszych gier dwuosobowych w jakie grałem. Idealne pole, żeby zmierzyć się z przeciwnikiem intelektualnie z bardzo dużą dawką negatywnej interakcji. Gra coraz bardziej zapomniana, czego bardzo żałuję, bo takich gier naprawdę nie ma dużo.
Recenzja: TUTAJ

Szkoda, że miałem podać tylko trzy tytuły, bo aż ściska mnie, żeby napisać o bardzo dobrej, trudnej, ale niedocenionej grze Michała Oracza „Tezeusz” oraz o świetnie oddającej klimat cyberpunka grze karcianej LCG - „Android: Netrunner” (Richard Garfield – pan od megahitu „Magic: The Gathering”). Powiedzmy, że tego nie napisałem, bo mi zabrania konwencja, ale po cichu je wam polecam, a TU i TU możecie o nich poczytać na moim blogu.

 ********************

Zakon Krańca świata, tudzież Enclave to nie lada gratka dla fanów pani Kossakowskiej!



SWOJE TRZY GROSZE WTRĄCILI RÓWNIEŻ:

 
Zakazane Gwiazdy (Forbidden Stars)
Android: Netrunner
XenoShyft
1. Race / Roll For the Galaxy - RECENZJA
2. Terraformacja Marsa - RECENZJA
3. Mechs vs. Minions


Planszowa wersja XCOM przyjemnie zaskoczyła wielu graczy

Podsumowanie (typy recenzentów)


WIEK CZAS GŁOSÓW CZYJ TYP

Terraformacja Marsa 12 90-120 7 Blog na Wolny Czas
Board Game Girl
Gambit TV
Gram Bez Prądu
Granie w Chmurach
Marcin Krupiński
Planszówki we Dwoje
 
Race for the Galaxy
Roll for the Galaxy
12 
13
30-60
45
5 Game Troll TV
Kostki Zostały Rzucone
Marcin Krupiński
Planszówki we Dwoje
Turlnij
Legendary Encounters: Alien 17 45 4 Gambit TV
Kostkarnia
Kurier Planszowy
Turlnij
Neuroshima Hex 13 30 3 Big Bad Dice
Tycjan (ZnadPlanszy)
Turlnij
Star Wars: Rebelia 14 180-240 3 Geek Factor
Granie w Chmurach
Planszówki we Dwoje
Obecność 10 30-45 2 Gram Bez Prądu
Kostki Zostały Rzucone
Tezeusz: Mroczna Orbita 8 45-90 2 Geek Factor
Przystanek Planszówka
Android: Netrunner 14 45 2 Geek Factor
Planszotaur
Battlestar Galactica 10 120-300 2 Board Game Girl
Game Troll TV
Zakazane Gwiazdy 14 120-180 2 Geek Factor
Planszotaur

Pozostałe gry otrzymały po jednym głosie:
51. Stan 
Carcassonne Star Wars  
Ciężarówką Przez Galaktykę
Cosmic Encounter
Cry Havoc 
Ginkopolis
Mechs vs Minions
Metallum
Relic

Star Realms
Star Trek Frontiers
Star Wars: Imperial Assault
SUPERHOT 
Survive: Space Attack
T.I.M.E Stories
Tiny Epic Galaxies

Wiertła, skały, minerały
X-Wing
XenoShyft

Do następnego razu! :)

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz